Pytania i odpowiedzi

Wątpliwości przed spotkaniem

Pytania i odpowiedzi przed spotkaniem i w trakcie terapii.

Bazując na wielu rozmowach z Pacjentami, którzy zgłosili się do mojego gabinetu i dzielili się swoimi wątpliwościami, chciałabym wyjaśnić kilka często powtarzających się dylematów dotyczących podjęcia psychoterapii psychodynamicznej.

Gęste, ciemnozielone liście — spokój i czas na refleksję
Czas, by przyjrzeć się temu, co dotąd niejasne
Czy rozmawianie może rzeczywiście przynieść efekty? Czy wystarczy mówić i słuchać, by poczuć się lepiej?

Nie, samo rozmawianie nie przynosi efektów. W psychoterapii psychodynamicznej chodzi między innymi o wprowadzenie zmiany w obszarze nieuświadomionych, automatycznych strategii psychicznych. Strategie te chronią nas przed stresem, lękiem i trudnymi emocjami, ale potrafią też dystansować nas od innych i zniekształcać rzeczywistość.

Innymi słowy — chodzi o rozbudowanie mechanizmów obronnych tak, by widzieć sprawy na wielu płaszczyznach.

Przykład: osoba odczuwająca złość przypisuje innym wrogie wobec siebie nastawienie (to tzw. mechanizm projekcji). W terapii chodziłoby o to, by najpierw — razem z tą osobą — odkryć, co budzi w niej te przykre emocje. Potem wspólnie zrozumieć, czemu służy taki sposób patrzenia na świat, a następnie poszukać innych sposobów radzenia sobie z tymi uczuciami.

To oczywiście przykład i rozwiązanie w dużym skrócie — ale w zasadzie na tym właśnie polega praca nad rozbudowaniem mechanizmów obronnych.

Dlaczego rozmowa nie wystarczy? Przecież o tym, że coś mi nie pasuje, mogę porozmawiać ze znajomymi?

Tak, rozmowa ze znajomymi bywa pomocna w chwili, gdy przeżywamy silne, trudne do uniesienia emocje. Wtedy inni pełnią rolę „kontenera” — trochę jak w relacji z małym dzieckiem, które potrzebuje przytulenia: rodzic przyjmuje na siebie jego smutki i to działa kojąco.

Problem w tym, że przyczyna, dla której ktoś czuje się źle, nie zostaje rozwiązana. Nasze cechy osobowości sprawiają, że powtarzamy szkodliwe dla nas sposoby radzenia sobie z problemami — i znów czujemy się nieszczęśliwi.

Samo wysłuchanie jest pomocne, ale nie wystarcza, by wprowadzić zmianę i przestać powielać utarte schematy. Tu właśnie potrzebny jest terapeuta — by towarzyszyć w tych trudnych, frustrujących momentach, ale też wspólnie szukać powodów, które tkwią w nas i sprawiają, że czujemy się niekomfortowo.

Czym różni się rozmowa z terapeutą od rozmowy ze znajomym?

Sama rozmowa, na zasadzie wymiany myśli, nie wystarczy. Trzeba na bieżąco monitorować emocjonalne tło, które jej towarzyszy — analizować to, co w terapii nazywamy przeniesieniem i przeciwprzeniesieniem. I to jest zadanie terapeuty.

Chodzi o to, by to, co dla Pacjenta nieświadome (bo tak działają nasze mechanizmy obronne), mogło — w bezpiecznych warunkach gabinetu — stać się jawne. A potem o wspólne wypracowanie innych, lepiej funkcjonujących mechanizmów.

Podsumowując: rozmowa jest narzędziem terapii, a nie samym w sobie czynnikiem, który leczy.

Co, jeśli nie czuję się rozumiany przez terapeutę? Mam wrażenie, że nie chce przyznać mi racji i odrzuca moje pomysły?

Terapeuta nie ocenia, czy pomysł Pacjenta na poradzenie sobie z kryzysem jest dobry, czy zły. Terapeuta nie wie lepiej, co jest dla Pacjenta dobre.

Jego zadaniem jest wspólne z Pacjentem przyglądanie się i analizowanie: dlaczego pewne rozwiązania wydają się lepsze, dlaczego innych Pacjent unika oraz na ile to, co go blokuje, ma uzasadnienie w otaczającej rzeczywistości, a na ile wynika z wewnętrznych obaw.

Wrażenie, że terapeuta odrzuca pomysły Pacjenta, wymaga omówienia podczas sesji. To istotna informacja, która wymaga wnikliwej analizy tego, co dzieje się w gabinecie. Szczera rozmowa o swoich obserwacjach — będąca kluczową metodą pracy — jest tu najlepszym rozwiązaniem.

Dlaczego terapeuta nie udziela rad?

Terapeuta nie udziela rad, ponieważ to Pacjent będzie ponosił konsekwencje swoich decyzji i działań. Udzielanie rad jest ryzykowne — nie wiemy, czy rozwiązanie, które komuś z zewnątrz wydaje się sensowne, okaże się pomocne dla osoby, która miałaby je wprowadzić w życie, zwłaszcza w dłuższej perspektywie.

Psychoterapeuta może natomiast towarzyszyć i wspólnie z Pacjentem poszukiwać rozwiązań — analizować motywacje stojące za różnymi działaniami oraz konsekwencje, jakie mogą one przynieść.

Ile czasu trwa terapia psychodynamiczna?

Długości terapii nie da się precyzyjnie określić. Składa się na to wiele powodów — poniżej przytaczam kilka najczęstszych (lista nie wyczerpuje jednak wszystkich możliwości):

  1. Motywacja i gotowość Pacjenta do szczerej, otwartej rozmowy. Czasem potrzeba wielu spotkań, zanim Pacjent zaufa terapeucie na tyle, by otwarcie mówić o trudnych sprawach — a to wydłuża proces wprowadzania zmian.
  2. Bezpieczna relacja terapeutyczna. To naturalne, że zaufanie i poczucie bezpieczeństwa wymagają czasu. Dopiero w takiej przestrzeni można skutecznie wprowadzać zmiany.
  3. Gotowość Pacjenta do wprowadzania zmian w życiu. Zmiany w obszarze funkcjonowania osobowości wymagają czasu i wielu prób, które budują gotowość i dają odwagę, by na co dzień funkcjonować inaczej.
Czego nie uda się osiągnąć w trakcie indywidualnej psychoterapii psychodynamicznej?

Ważną częścią pracy — już na etapie diagnozy, a potem formułowania celu — jest zrozumienie przez Pacjenta zakresu własnego wpływu na zmianę sytuacji oraz realnych możliwości terapeuty.

Przykład: Pacjent oczekuje poprawy relacji w małżeństwie. Oczekiwanie pomocy jest jak najbardziej zrozumiałe, jednak w pracy indywidualnej terapeuta nie ma bezpośredniego dostępu do tej relacji. Może pomóc Pacjentowi zrozumieć jego część, która może przyczyniać się do trudnych sytuacji — nie może natomiast dawać wskazówek, jak „postępować” z partnerem, którego w gabinecie nie ma.

Czym jest i do czego służy kontrakt terapeutyczny?

Kontrakt, który proponuję Pacjentom, dotyczy zasad współpracy w gabinecie. Zawiera też elementy chroniące Pacjenta w czasie przerw w terapii (na okoliczność urlopu lub choroby terapeuty) oraz sposoby rozliczania sesji.

Reguluje również liczbę nieobecności Pacjenta w trakcie terapii. Omawiając jego punkty, odnoszę się do zasad wynikających z kodeksu etyki zawodu psychoterapeuty oraz obowiązków, jakie nakłada on na mnie i na Pacjenta.

W zależności od obszaru pracy, na jaki się umawiamy, kontrakt zawiera też punkty wynikające z indywidualnych potrzeb Pacjenta.

Kiedy i czy można kontaktować się z terapeutą poza sesjami?

Psychoterapeuta psychodynamiczny nie podejmuje działań poza gabinetem. W sytuacji nagłego kryzysu Pacjent powinien szukać pomocy w placówkach oferujących pomoc doraźną — w zależności od przyczyny gorszego samopoczucia.

Kontakt poza sesjami powinien ograniczać się do informowania o potrzebie zmian w stałym grafiku spotkań.

Kontakt

Masz inne pytanie?

Jeśli nurtuje Cię coś, czego tu nie wyjaśniłam — po prostu zadzwoń. Chętnie rozwieję wątpliwości.